Fotorelacja ze studniówki

Takiej studniówki u nas jeszcze nie było! Ba, takie wydarzenie się po prostu nie zdarza nigdzie indziej.

Ta myśl krąży po głowach prawie wszystkich zaproszonych gości, a nawet sami maturzyści nie sądzili, że uda się zrealizować ten szalony plan.

Studniówka w szkole, a na jej początku… Msza św. celebrowana przez księdza Andrzeja Hepka

z oprawą muzyczną pani Sylwii Hołyńskiej

i służbą liturgiczną Piotrka Kwiatkowskiego.

Czytanie pięknie przeczytała Marta Szczytowska

a modlitwę wiernych przedstawiła wychowawczyni klasy maturalnej, pani Małgorzata Nowak.

Ksiądz Andrzej wygłosił Słowo Boże z życzeniami dla maturzystów, zachęcając ich do poddawania się łasce Bożej na wzór ewangelicznego paralityka, a jednocześnie do współpracy z nią na wzór towarzyszy chorego, którzy nieśli na noszach swojego kolegę, aby Chrystus mógł go uzdrowić.


Po mszy św. młodzież podziękowała za swoją dotychczasową edukację dyrekcji

i nauczycielom.

Słowa jakimi maturzyści rozpoczęli swoje przemówienie brzmiały
„Chcemy podziękować, że mogliśmy chodzić do tej 'nie-normalnej’ szkoły, gdzie uczą 'nie-normalni’ nauczyciele,
ale dobrzy ludzie, do szkoły, do której chodzi się z przyjemnością, a nie jak do więzienia…”

dalej też było bardzo wzruszająco…

Potem mieliśmy okazję podziwiać wspaniały polonez

przygotowany przez maturzystów pod nadzorem pana Damiana Kościelnego.

Następnie przyszła pora na pizzę, chipsy, Pepsi i przepyszny żurek.

Na szwedzkim stole czekały wspaniałe przekąski, które znikały w tempie natychmiastowym.

I oczywiście boski TORT!

Wszystko to przygotowane przez cudownych rodziców naszych uczniów.

Zabawa w sali udekorowanej, dzięki inicjatywie pana Marcina Engelhadta,

była na najwyższym poziomie, przy muzyce wybranej przez młodzież.
Nie zabrakło Belgijki i innych tańców integracyjnych.
Szczególnym hitem były odtańczone i odśpiewane szanty, a także nowoczesna „muzyka ludowa”.

Całość była naprawdę piękna i… czadowa!

I co teraz? Czyżby ktoś jeszcze twierdził, że takie studniówki nie istnieją?